Category Archives: Felietony Ks. M. Fatygi

„Wierny  przyjaciel potężną obroną , kto go znalazł , skarb znalazł” Syrach 6,14

SAM_7194

Bądź jak anioł

Dla jednych są wytworem ludzkiej wyobraźni. Dla drugich uosobieniem dobra, projekcją marzeń o lepszym świecie. Są jednak i tacy, którzy doświadczyli w swoim życiu ich niebiańskiego wsparcia. Mowa oczywiście o aniołach.

Anioł z języka greckiego: „wysłaniec, emisariusz”, istota duchowa, osobowa, pośrednicząca między Bogiem a ludźmi. 29 września w liturgii Kościoła wspominamy Michała, Rafała i Gabriela – archaniołów przewodzących skrzydlatym zastępom. Bóg poprzez ich nadprzyrodzoną posługę, wspiera nas w walce z osobistym i otaczającym nas grzechem, pomaga odnaleźć właściwy kierunek codziennych wyborów.  Archanioł Michał wskazuje na ostateczny cel człowieka. Wierzymy, iż Michał przeprowadzi nas bezpiecznie przez pełen zakrętów i przepaści szlak doczesności.

Z kolei Rafał przynosi nam Boże uzdrowienie z licznych chorób fizycznych i duchowych. W szczególności pomaga wyzbyć się zaślepienia , będącego głównym powodem odejścia człowieka od Boga. Wskazuje nam, że winniśmy nawzajem się wspierać, a wiara najpiękniej realizuje się w wymiarze wspólnotowym.

Tam gdzie możliwości człowieka zawodzą, pojawia się moc samego Boga. Jej reprezentantem jest archanioł Gabriel. Wkracza w historię zbawienia, by zakomunikować o planach Stwórcy względem Jego dzieci.  To on zapowiedział radość rodzicielstwa bezdzietnym Elżbiecie i Zachariaszowi. To Jego słowa stały się zapowiedzią macierzyństwa Maryi.

Aniołowie są najczęściej związani z życiem ziemskim Chrystusa, z jego wcieleniem, narodzeniem, kuszeniem na pustyni. Wierzymy, że każdy z nas ma swojego anioła stróża, który trzyma nas jakby „za szelki”, a liturgiczne wspomnienie przypada 2 października.

A modlitwa „Anioł Pański” spopularyzowana przez Jana Pawła II, w tradycji katolickiej odmawiana rano, w południe i wieczorem przypomina Zwiastowanie w którym anioł Gabriel zapowiedział Maryi, że będzie matką Jezusa.

Przyzywajmy ich wstawiennictwa budząc się rano i kładąc się spać.

 

Skalbmierz, 24 września 2017 rok.

Ks. Marian Fatyga

17 września – Dzień Sybiraka

 W skutek sowieckiej napaści na Polskę 17 września 1939 roku wielu polskich patriotów zostało wziętych do niewoli. Dla wielu Sybir okazał się być ostatnim i zarazem najbardziej dramatycznym etapem walki o wolną ojczyznę. W czasie pokoju i zabiegania o dobrobyt nie zapominajmy o wartościach patriotycznych i ofierze polskich zesłańców. Sybir to dla Polaków miejsce przeklęte. Tu przecież trafiały kolejne pokolenia najbardziej patriotycznej młodzieży przez cały okres zaborów. Zesłańcy z każdym dniem coraz bardziej oswajali się z myślą, że nie będzie im dane powrócić do domu i zobaczyć swoich bliskich. Masowo umierały dzieci i osoby starsze. Ci co do końca nie tracili nadziei i narodowej dumy zasługują na nasz najwyższy szacunek.

 Relacje polsko-rosyjskie są niezwykle trudne ze względu na naszą zawikłaną historię. Dobrze wiemy, jak trudne były i nadal są konsekwencje tego sąsiedztwa, ile żalów do wykrzyczenia.

 17 września 1939 rok wpisał się w naszej narodowej świadomości jako dzień niegodziwej napaści na Polaków, zaangażowanych w tym czasie w obronę zachodnich granic swojej ojczyzny. To wydarzenie często określa się jako „wbicie noża w plecy”.  Serca żołnierzy wypełniły się żalem, gniewem, bezsilnością i wreszcie nienawiścią.

 Andrzej Wajda w filmie „Katyń” spróbował pokazać co działo się z Polakami w sowieckich obozach męczeństwa. Ów film to wydarzenie społeczne. Teraz, kiedy mogli go zobaczyć bardzo licznie Rosjanie, to ważny krok w kształtowaniu świadomości historycznej Rosjan i Polaków.

Po tragedii smoleńskiej wciąż toczy się  ożywiona  dyskusja na temat relacji polsko-rosyjskich. Polacy i Rosjanie muszą dziś dać sobie odpowiedź na zasadnicze pytanie, czy stać nas na wzajemne wybaczenie, choć tak naprawdę coraz mniej spośród żyjących brało udział w tragicznych wydarzeniach II wojny światowej.  Co dziś może zrobić każdy Polak, by nadać historii twórczy bieg. Przed tym problemem stają nie tylko politycy  i dyplomaci, ale jest to zadanie dla każdego z nas. Na międzyludzkiej płaszczyźnie możemy zbudować przyjaźń, która nie będzie sumą różnego rodzaju kompromisów, ale zrodzi się ze szczerej potrzeby serca.

Nieszczęścia minionego XX wieku, byłyby zapewne jeszcze większe, gdyby nie to, że jednak całkiem niemało ludzi podejmowało pokutę i szło przez życie drogą nawrócenia.

 Wreszcie w tych pokojowych dążeniach  nie możemy zapomnieć o wymiarze religijnym. Współczesny ruch ekumeniczny z pewnością byłby dużo bardziej umocniony duchowym zbliżeniem ludzi Wschodu i Zachodu.

Żeby kochać, nie trzeba wyzbywać się pamięci. To właśnie pamięć warunkuje prawdziwe przebaczenie.  Wszyscy szukajmy odpowiedzi, jak dziś w tym skomplikowanym świecie  budować dialog między Polakami i Rosjanami ?.

Skalbmierz, 17 września 2017 rok

Ks. Marian Fatyga

 

78. rocznica wybuchu II wojny światowej

 Można powiedzieć, że każdy miesiąc naszego kalendarza ma swoją charakterystykę. Jaką twarz ma wrzesień?  Wrzesień ma twarz ucznia, który po wakacjach wraca do szkoły. Nic go wtedy nie nudzi. Cieszy się, że świat jest taki piękny i całkiem nowy. Wydaje mu się, że jest nowa tablica, nowa kreda, a korytarze stały się takie długie.  Dawny świat zobaczył na nowo.

Wrześniowe chmury i niebo, nigdy nie były tak mroczne jak w 1939 roku. Dziś naszym obowiązkiem jest nie tylko pamięć, ale troska, by człowiek już nigdy nie stał się źródłem tak wielkiego zła. Początek września to 78. rocznica rozpoczęcia II wojny światowej. Obchodzona przez Polaków jest wymownym apelem o autentyczne pojednanie, gdyż bez niego próżne są wysiłki militarne i procesy budujące jedność.  Pewna świadomość oparta na historii i zorientowana na przyszłość pozwoli zrealizować te najpiękniejsze marzenia.

Od II wojny światowej upłynęło już wiele lat, ubywa też świadków i uczestników tamtych wydarzeń. Ponieważ zasługują oni na godne uhonorowanie, nie możemy pozwolić, by ich ofiarność została zredukowana do krótkiej wzmianki na łamach branżowej literatury, po którą sięgają jedynie historycy.  Dnia 1 września, w rocznicę wybuchu II wojny światowej, obchodzimy też Dzień Weterana i pragniemy oddać cześć wszystkim obrońcom Ojczyzny.

W dniu dzisiejszym myślimy o wojennych weteranach. Na ich oczach i z ich udziałem rozgrywały się niezwykle dramatycznie wydarzenia, których wspomnienie towarzyszyło im do końca życia. Trzeba z powaga obchodzić kolejną rocznicę wojny ze względu na kierunek budowania współczesnego pokoju oraz narodowej tożsamości. Naszym zadaniem, obecnego pokolenia jest wyciąganie konstruktywnych i dalekosiężnych wniosków, aby skutecznie zapobiegać agresji nie tylko w społecznym, ale w osobistym wymiarze.

Mamy szczęście żyć w kraju, którego mieszkańcy tak często dawali wyraz przywiązania do najpiękniejszych wartości. Pomimo tylu przeciwności i niebezpieczeństw pozostali wierni narodowi, z którego wyrośli. W obliczu takich świadectw nie trzeba unikać wielkich słów, choć i one nie są w stanie opisać stanu ducha, który kształtował się pod wpływem ogromu cierpień i marzeń o suwerennej Polsce. Stawiam pytanie: czy potrafimy godnie przeżywać daną nam wolność oraz wyciągać wnioski z bohaterstwa innych. Kontynuujmy dzieło budowania naszego wspólnego dobra.

Cieszymy się, że przyszło nam żyć w czasach budowania międzynarodowych sojuszy. Musimy jednak zdawać sobie sprawę z tego, że nawet najbardziej precyzyjne zapisy umów nie zagwarantują nam trwałego pokoju. To ludzkie serce jest jego źródłem i fundamentem. Zatem musimy wymagać przede wszystkim od samych siebie.  Niemal każdego dnia przychodzi nam toczyć wewnętrzną wojnę z pokusami. Duchowe lenistwo skutkuje stopniowym traceniem wrażliwości naprawdę. Starajmy się zło dobrem zwyciężać.

Skalbmierz, 3 września 2017 rok

Ks. Marian Fatyga

Zdjęcie i myśl tygodnia

„Należy w imię wielkiej miłości praktykować drobne życzliwości” Henryk Elzenberg
Bez tytułu

Maj – miesiąc Matki Bożej

 

Maj jest w Kościele miesiącem poświęconym szczególnie czci Matki Bożej. Słynne „majówki” – nabożeństwa odprawiane wieczorami w kościołach, przy grotach, kapliczkach i przydrożnych figurach, na stałe wpisały się w krajobraz Polski. Jego centralną częścią jest Litania Loretańska.

Początków tego nabożeństwa należy szukać w pieśniach sławiących Maryję Pannę, znanych na Wschodzie już w V w. Na Zachodzie poświęcenie majowego miesiąca Matce Bożej, pojawiło się w XIV w. Dzięki hiszpańskiemu królowi Alfonsowi X. Zachęcał on, by wieczorami gromadzić się na wspólnej modlitwie przed figurami Matki Bożej. Nabożeństwo majowe bardzo szybko stało się popularne w całej chrześcijańskiej Europie. W Polsce pierwsze odnotowane nabożeństwa majowe zostały wprowadzone w 1838 roku przez jezuitów, a XIX w. tzw. majówki odprawiane były już w całej Polsce.

Każdy z nas cieszy się z nadchodzącej wiosny, gdy cała przyroda budzi się mocą Najwyższego do nowego życia. Maj, „serce wiosny”, człowiekowi wierzącemu kojarzy się z majówkami śpiewem litanii loretańskiej przy kapliczkach. Pieśni chwalące Maryję oraz nabożeństwa majowe na trwałe wpisały się w tradycję pobożności polskiej. My, Polacy, uważamy się za naród oddany szczególnej opiece Maryi. Postawmy sobie dziś pytanie: jak chrześcijanin winien czcić Maryję?

Niektórzy popadają w skrajny sentymentalizm i zbliżają się do Matki Bożej, opierając się tylko na wzruszeniach i uczuciach. Wiara to nie same uczucia, ale to ufność w Boże Miłosierdzie i przyjęcie tego miłosierdzia. Maryja chce nas uczyć, wiary, nadziei i miłości: „ Nikt pełniej niż Maryja nie złożył nadziei w Chrystusie, jak Jego własna Matka”. Czcząc Maryję  uwielbiamy Chrystusa, chwaląc ją najpełniej błogosławimy Boga.

Zachęcam niech w te majowe dni przydrożne kapliczki i krzyże będą miejscem śpiewów, modlitwy, integracji sąsiedzkiej, odnowy polskiej tradycji. We wszystkich dolegliwościach duszy i ciała Maryja jest naszą najlepszą orędowniczką i ucieczką. Prawdziwe nabożeństwo do Matki Bożej polega na wystrzeganiu się grzechu i naśladowaniu jej cnót. I w Tobie może narodzić się Jezus Chrystus i ty możesz być nosicielem Boga, dzieckiem bożym. Ważne jest, aby kroczyć szlakiem Jej ukrytego i cichego życia. Śpiewając Litanię Loretańską oraz pieśni maryjne, chciejmy sobie uświadomić: jak wygląda u mnie kult Maryi?

Skalbmierz, 30 kwietnia 2017 rok

Ks. Marian Fatyga

23 kwietnia – Niedziela Miłosierdzia Bożego

Wszyscy, którzy znali ją osobiście, zanim przywdziała strój zakonny, widzieli w niej zwykłą dziewczynę: grzeczną, sympatyczną i pracowitą. Nazywała się także bardzo zwyczajnie: Helena Kowalska. Przyszła na świat jako córka w rodzinie wielodzietnej. Rozważając tajemnice związane z jej życiem i misją św. Faustyny nie sposób pominąć śladu na pontyfikacie Jana Pawła II. Jako kardynał Karol Wojtyła zainicjował proces informacyjny przygotowując grunt pod ogłoszenie jej jako świętej.

Orędzie które Chrystus przekazał siostrze Faustynie w latach 1931-1938 zostało utrwalone na kartach spisanego przez nią „Dzienniczka” zawędrowało na wszystkie kontynenty. W niezliczonych kościołach na całej kuli ziemskiej czczony jest obraz „ Jezu, ufam Tobie”, namalowany z polecenia Zbawiciela. Koronka, Godzina Miłosierdzia, święto Miłosierdzia Bożego weszły na stałe do Liturgii Kościoła. Zrodzony z jej charyzmatu apostolski ruch kontynuuje to dzieło, a więc dąży do chrześcijańskiej doskonałości drogą ufności wobec Boga i bliźnich.

To zadziwiające, jak wiele potrafiła dokonać skromna zakonnica, której życiową misją było „jedynie spełnianie woli Bożej”.

W pierwszą niedzielę po Wielkanocy kościół odkrywa tajemnicę Bożego Miłosierdzia. Święta Faustyna odpowiedziała na wezwanie Pana Jezusa, wypełniając wolę Boga w codziennej drodze powołania. Choć miała niezwykłe wizje i doświadczenia mistyczne, była zwykłą zakonnicą, która pragnęła jednego – kochać Boga całym sercem i iść drogą wiary i powołania do świętości.

Ojciec Święty Jan Paweł II podczas konsekracji bazyliki w Łagiewnikach, powiedział słowa, które są dla nas wszystkich zobowiązaniem: „Trzeba tę iskrę Bożej łaski rozniecać. Trzeba przekazywać światu ogień miłosierdzia. W miłosierdziu Boga świat znajduje pokój, a człowiek szczęście. Bądźcie świadkami miłosierdzia” .Wyobraźnia miłosierdzia – do niej tak bardzo wzywał  polski papież , dlatego nie bądźmy obojętni na potrzeby drugiego człowieka.

Skalbmierz, 23 kwietnia 2017 rok

Ks. Marian Fatyga

Wielkanoc – 2017

Wielkanoc to w Polsce największe doroczne święto obchodzone już od II wieku na pamiątkę męki i zmartwychwstania Chrystusa. Termin jego obchodów ustalony został na soborze nicejskim w 325 roku i miał wypadać pomiędzy 22 marca i 25 kwietnia w pierwsza niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca.

Tegoroczną uroczystość Zmartwychwstania Chrystusa przeżywamy w rozkwicie wiosny. Cały świat żyje i cieszy się ciepłem słonecznych promieni. Wokół nas tyle życia, które nas raduje i dodaje chęci i sił do pokonywania codziennych problemów. Radujemy się rozkwitem biologicznego życia, choć wiemy, że nadejdzie jesień i wszystko przeminie.

Uroczystość Zmartwychwstania Chrystusa uświadamia nam prawdę, że życie jest mocniejsze od śmierci. Tym Życiem jest Zmartwychwstały Chrystus. To dziś słyszymy bijące dzwony, obwieszczające radosne „Alleluja!”, pusty grób oraz zmartwychwstanie Chrystusa. Z tej racji uczniowie Jezusa Chrystusa siadają przy wspólnym stole, by doświadczać świętowania ze zmartwychwstania Chrystusa. Nieodzownym symbolem tych świąt są tzw. pisanki, których nie może zabraknąć na świątecznych stołach ani wcześniej w koszyczkach, które poświęciliśmy w Wielką Sobotę w kościele. W starożytnym Egipcie jajko było symbolem życia, w tradycji chrześcijańskiej stało się symbolem świąt wielkanocnych, wiecznie odradzającego się życia i przede wszystkim Chrystusa zmartwychwstałego.

Dzisiejszy świat potrzebuje więzi i budowania wzajemnych relacji, opartych na głębokim zaufaniu ludzi do siebie. Święta Zmartwychwstania Pańskiego niech będą okazją do odkrycia i celebrowania tych więzi, które zostały nadszarpnięte przez pośpiech, odległość między sobą. Niech suto zastawiony stół będzie okazją do dzielenia się dobrem materialnym, ale równocześnie otwieraniem serca nawzajem przed sobą.

Dobrych świąt!

Skalbmierz, 16 kwietnia 2017 rok

Ks. Marian Fatyga

Niedziela Palmowa

Niedziela Palmowa obchodzona jest w całej Polsce tłumnie i uroczyście. Rozpoczyna liturgię Wielkiego Tygodnia. Tego dnia w wielu parafiach organizowane są uroczyste procesje z wjazdem  Chrystusa na osiołku. Kolorowy pochód procesjonalnie ze śpiewem zmierza ku świątyni, gdzie będzie sprawowana Eucharystia i wykonana przez śpiewaków Męka Chrystusa. Procesja Niedzieli  Palmowej odwołuje się do biblijnego radosnego powitania w Jerozolimie Chrystusa jako Króla. Witający rzucali pod nogi palmy. Witali entuzjastyczne Chrystusa jako Króla, by wkrótce skazać Go na ukrzyżowanie.

Głównym atrybutem święta są palmy. Tradycyjnie palmy wielkanocne przygotowuje się z gałązek wierzby ,która w symbolice Kościoła jest znakiem zmartwychwstania i nieśmiertelności duszy. Obok wierzby używano, także gałązek  malin i porzeczek. Ścinano je w Środę Popielcową i przechowywano  w naczyniu z wodą ,aby puściły pąki. Najczęściej spotyka się strome bukiety z gałązek wierzbowych z „kotkami”, bukszpanu i suszonych kwiatów, albo palmy wileńskie. Mają one kształt pałek różnej grubości i wielkości, a sporządza się je z ułożonych w misterne wzory zasuszonych kwiatów małych i większych. Niegdyś takie palmy występowały głównie na Wileńszczyźnie, a obecnie spotyka je się w całej Polsce. Poświęcona palma chroni ludzi, zwierzęta, domy, pola przed ogniem i wszelkim złem. Bazie z poświęconej palmy  zmieszane z ziarnem siewnym podłożone pod pierwszą zaoraną skibę zapewnią urodzaj. W Wielką Sobotę palmy są palone ,a popiół z nich jest używany w następnym roku ,kiedy w środę Popielcową ksiądz znaczy wiernym głowy popiołem.

Palmowe święto w wierzeniach ludu było ważnym prognostykiem na cały rok: „Pogody w Kwietne Niedziele wróżą urodzaju wiele”, „Gdy w Niedziele Kwietną słońce świeci będą pełne stodoły i sieci.” Poświęcone wiązki wierzbinowych witek długo zdobiły wejścia do domów, zatknięte w stodołach, stajniach czy pszczelich ulach, były gwarancją zdrowia, pomyślności i urodzaju.

W wielu parafiach organizowane są konkursy na największe i najpiękniejsze palmy, wielkość niektórych dochodzi do kilkunastu metrów, a przygotowania do ich tworzenia rozpoczynają się już na początku Wielkiego Postu.

Przemarsz w procesji palmowej jest wyznaniem wiary i znakiem solidarności z Chrystusem, który wjeżdża do Jerozolimy, aby oddać życie.

Skalbmierz, 9 kwietnia 2017 rok

Ks. Marian Fatyga

12. rocznica śmierci św. Jana Pawła II – wielkiego Polaka i ewangelizatora

12 lat temu opłakiwaliśmy śmierć papieża Jana Pawła II. Była to wyjątkowa żałoba, ponieważ jednocześnie towarzyszyło jej przeświadczenie wielu ludzi, że żegnamy się z kimś, kto już za życia dotykał wieczności. W sercach wielu z nas, naszych świątyniach, na ulicach wielu miejscowości zagościła ogromna tęsknota nie tylko za osobą Ojca świętego, ale za rzeczywistością do budowania której ciągle nas zachęcał.

Ks. prof. Andrzej Szostek tak mówił: „Myślę, że gesty i spotkania Ojca św. bardziej nawet mówiły o tym, jak żył miłosierdziem niż piękne słowa zapisane w encyklikach i innych dokumentach. Wszyscy pamiętamy, kiedy poszedł do więzienia do Ali Agcy. Miało to charakter symboliczny. Pamiętam ogromną wrażliwość i pamięć Ojca św. o ludzkich sprawach. Zdumiewająca była jego pamięć o wielu ludziach. Widać było, że nie patrzy dalej, nie spogląda znacząco na zegarek, nie śpieszy się”. Dziś możemy w każdej chwili sięgnąć do nauczania św. Jana Pawła II. Dlatego nie poprzestawajmy na wzruszających wspomnieniach, ale czerpmy z nich inspiracje do własnych poszukiwań i dążeń. Niech czas wielkanocny, który obecnie przeżywamy zachęci nas do studiowania lektury Jego pism.

Św. Jan Paweł II zostawił po sobie wymowny testament. Jest to wezwanie skierowane do każdego chrześcijanina, by zaufać Bogu. To, co po ludzku wydaje się niemożliwe wydaje się zaproszeniem do uczestnictwa w wielkim cudzie wiary. Odkryjmy zatem ogromny pokłady dobra, które są w nas samych. Pozwólmy działać Bogu w sercach tych, którzy osobiście znali i słuchali nauczania św. Jana Pawła II.

Dziś minęło już tyle czasu, a pamięć o tym wspaniałym człowieku trwa w wielu ludziach. Niestety z roku na rok zmniejsza się liczba osób, które autentycznie żyją tym, co głosił św. Jan Paweł II. Nie starczyło nam chyba odwagi, aby podjąć to wielkie wyzwanie wiary i pójść drogą świętości, którą podążał Jan Paweł II. Kolejna rocznica jego śmierci jest wezwaniem, by obudzić w nas pokłady dobra, bo wiara bez uczynków jest martwa, a św. Jan Paweł II niech wciąż inspiruje nas do tego dobra.

Skalbmierz, 2 kwietnia 2017 rok

Ks. Marian Fatyga