Category Archives: Felietony Ks. M. Fatygi

„Tylko w starciu poglądów prawda się ujawnia.” Helwecjusz

Czas wakacji

Zakończenie roku szkolnego, które odbyło się w piątek 22 czerwca, było kolejnym zwieńczeniem etapu wspólnej pracy uczniów i nauczycieli. Choć oceny na świadectwach nie mogą odzwierciedlić wkładanego przez nich trudu, to jednak są jego wymierną wypadkową. Dlatego w tym uroczystym dniu jedni rozpoczęli wakacje w poczuciu satysfakcji i spełnienia, inni zaś musieli przełknąć smak porażki. Jednak wszyscy mają nadal taką samą szansę wprowadzenia pozytywnych zmian w swoim życiu, aby jak najlepiej wykorzystywać własne możliwości oraz rysującą się perspektywę. Przywilejem młodości jest nie tylko ogromny potencjał, ale zakres wyborów, które można dokonać.

Dziękujemy dziś Bogu za nauczycieli, którzy pomagają nam odkrywać bogactwo myśli i zjawisk. Ich praca pedagogiczna przyczynia się w bardzo dużym stopniu do kształtowania dorastającego pokolenia. Bardzo często doceniamy ich trud po latach, kiedy uświadamiamy sobie jak wiele im zawdzięczamy. Gdy po czasie pracy nadchodzi czas odpoczynku warto zregenerować siły, ale również odkryć wielkie bogactwo, jakim obdarzył nas Stwórca w otaczającym świecie.

Wielu z nas dorosłych w tym dniu przypomina sobie swoich nauczycieli z dzieciństwa i młodości, którym tak wiele zawdzięczamy. Pamiętam moją Panią od języka polskiego z podstawówki, z początku lat siedemdziesiątych, kiedy usilnie zachęcała nas do czytania książek i wprowadzała w świat wyobraźni bohaterów książkowych. Dziś po wielu latach przypominam sobie jej postać i troskę o nas, byśmy potrafili zachwycić się literaturą, czy poezją narodowych wieszczów.

Wakacje, które przed nami, pozwalają zweryfikować błędne wybory i uczą nas poprzez refleksję nad otaczającym światem celu i sensu życia. Górskie wędrówki, cisza, samotność, przyroda niech skłania nas do refleksji w głąb siebie i porządkuje nasze wnętrze.

Życzę wszystkim dobrych wakacji!

Skalbmierz, 24 czerwca 2018 rok

Ks. Marian Fatyga

20 czerwca – Międzynarodowy Dzień Uchodźcy

Ojczyzna jest wartością , która nam spowszedniała. Nie doceniamy jej . Niektórzy nawet traktują ją jak relikt przeszłości , który skutecznie przeszkadza nam w podążaniu ku nowoczesnej cywilizacji. Wielu zdecydowało się na wyjazd w poszukiwaniu pracy, lepszych warunków bytowych . Sądzę, że wielu z nas zna rodziny, znajomych, przyjaciół, którzy wyemigrowali w celu szukania pracy i godziwych warunków życia. Na emigracji można spotkać wielu Polaków, którzy zostali zmuszeni do opuszczenia kraju także ze względów politycznych. Odzyskanie wolności przez Polskę zostało okupione wielką ofiarą kolejnych pokoleń.

20 czerwca obchodzimy Międzynarodowy Dzień Uchodźcy. Chrześcijanie są szczególnie powołani do niesienia pomocy przybyszom poszukującym schronienia, by mogli doświadczyć miłości. „Uchodźcy prosząc o azyl, którzy uciekają przed prześladowaniami, przemocą i sytuacjami stanowiącymi zagrożenie dla ich życia, potrzebują naszego zrozumienia i akceptacji, poszanowania ich ludzkiej godności i ich praw, a także muszą być świadomi swoich obowiązków” – mówił papież Benedykt XVI.

Ludzie zmuszeni do opuszczenia swojej ojczyzny doświadczają na uchodźctwie tęsknoty i samotności. Dlatego my, Polacy, powinniśmy z większą empatią odnosić się do wszystkich uchodźców, którzy obecnie w naszym kraju szukają schronienia przed wojną , prześladowaniami lub nędzą. Potrzeba nam ludzkiej solidarności i otwartego serca wobec nich.

Wspólnoty chrześcijańskie winny szczególną troską otoczyć pracujących migrantów oraz ich rodziny, towarzysząc im modlitwą, okazując solidarność i wszelką pomoc” wołał papież Benedykt XVI.

Stwórca niekiedy dopuszcza do tułaczki ,abyśmy w pełni zrozumieli i docenili bogactwo darów, jakie darmo otrzymujemy od Boga. Pamiętajmy o naszej życzliwości wobec emigrantów.

Skalbmierz, 17 czerwca 2018 rok

ks. Marian Fatyga

Z serca pochodzi wszelkie dobro

Miesiąc czerwiec w szczególny sposób poświęcony jest Sercu Pana Jezusa. Kult Serca Jezusowego rozwinął się w średniowieczu , głównie we Francji i w Niemczech. Codziennie śpiewamy Litanię do Serca Pana Jezusa. Dla nas to znak miłości, o którą walczymy, zdobywamy, znak, który młodzi zostawiają w różnych miejscach z napisem np. „Kocham Julię”. Serce to ognisko miłości, przebaczenia, ale i nienawiści. To w sercu człowieka rodzą się dobre i złe myśli. To ono jest początkiem wojen i pokoju. O sercu jako siedlisku miłości śpiewają piosenkarze, poeci układają wiersze, a zakochani winni wiedzieć, że miłość jest czasami ślepa.

Serce Jezusa czczone jest w naszej chrześcijańskiej kulturze dzięki objawieniom świętej Małgorzaty które miały miejsce 16 czerwca 1675 roku .Treścią święta jest miłość Chrystusa do ludzi. Obchodzi się je w piątek po oktawie Bożego Ciała. To w pierwsze piątki miesiąca spotykamy się w świątyniach aby czcić serce Jezusa, a w czerwcu codziennie pochylamy się nad litanią do Jego Serca.

Miłość jest siłą twórczą. Miłość Serca Jezusa jest miłością ofiarną, ponieważ oddaje się całkowicie i nie cofa przed krzyżem. Nie jest to miłość letnia czy sentymentalna. Warto wejść w taką miłość, która przekształca i oczyszcza to wszystko z czym, się zetknie. W sercu Jezusa jest miejsce dla wszystkich, a szczególnie dla zagubionych i grzeszników.

Antoine de Saint- Exupery w „Małym Księciu” mówi , że najlepiej widzi się sercem. Bądźmy odpowiedzialni za tych, którym otworzyliśmy swoje serca, a oni otworzyli swoje przed nami. Prawdziwa miłość nie wyczerpuje się nigdy. Im więcej dajesz tym więcej ci jej zostaje. Nasze dzieci śpiewają popularną piosenkę, „Sercem kocham Jezusa, zawsze będę go kochał, bo On pierwszy ukochał mnie”. A słowa wieszcza: „Miej serce i patrzaj w serce”- niech będą naszym codziennym wezwaniem do rozwoju miłości.

Skalbmierz , 10 czerwca 2018 rok

ks. Marian Fatyga

„Prawdziwej wdzięczności nie można niestety wyrazić słowami” Johan Wolfgang Goethe

1 czerwca – Międzynarodowy Dzień Dziecka

Świętując Dzień Dziecka pomyślmy, jakie cechy najlepiej określają małe dziecko. Jest bezbronne i zależne od innych. Bez pomocy opiekunów nie jest w stanie przetrwać. Dziecko jest szczere, bez ogródek mówi co myśli i czuje, nie jest wyrachowane. Szczęśliwe dziecko ufa, że otrzyma to czego potrzebuje.

Wielokrotnie zastanawiamy się nad tym, co chcielibyśmy i możemy podarować naszym dzieciom. Wymarzone zabawki, słodycze, wspólne wyjście do kina czy parku rozrywki. Mamy do dyspozycji bardzo wiele ofert, przez co nasze dzieci nazbyt szybo się nimi nudzą. Ale jednego z pewnością wciąż od nas oczekują, a może nawet czasem za tym tęsknią. Chodzi o naszą obecność, na którą niestety czasem brakuje nam czasu, siły i ochoty. Warto w wyjątkowy sposób pomyśleć w przededniu wakacji o dochowaniu obietnic, które składaliśmy naszym dzieciom. Każdy człowiek potrzebuje, by kochać i być kochanym, ale ten najmłodszy w szczególności.

Dziś wiele osób traktuje dziecko jako zagrożenie. Zagrożenie dla kariery, domowych finansów czy niedojrzale pojmowanej wolności. Niektórzy widzą tylko dodatkowe koszty i wysiłek, konieczność zrezygnowania czy zmiany własnych planów. Dziecko jest darem, a jego przyjęcie wypełnieniem przysięgi małżeńskiej, w której małżonkowie obiecują przyjąć i po katolicku wychować potomstwo, którym ich Bóg obdarzy.

Chrystus napominał swoich uczniów, by nigdy nie bronili dostępu do niego najmniejszym słuchaczom Słowa Bożego. Ponadto powtarzał, że do takich jak oni należy królestwo niebieskie. Warto sobie uprzytomnić, że każdy z nas nosi coś z dziecka, że dojrzałość nie oznacza całkowitego wyzbycia się cech dziecięcych. Spontaniczność, szczerość, otwartość na otaczającą rzeczywistość winny nam towarzyszyć przez całe życie, abyśmy mogli wciąż się rozwijać. Tylko dziecko potrafi kochać całym sercem. „Drogie dzieci Bóg stał się człowiekiem, aby nam wskazać drogę, więcej, stając się dzieckiem, On sam pozwolił prowadzić się swoim rodzicom. Naśladujcie Go z miłością i każdego dnia pozwalajcie Mu prowadzić się za rękę” – wołał papież Benedykt XVI do dzieci w 2007 roku.

Skalbmierz, 3 czerwca 2018 rok

Ks. Marian Fatyga

Miłość bezwarunkowa – Dzień Matki

26 maja to data, którą pamiętają wszystkie dzieci. Coraz częściej słyszymy w mediach o różnych tragicznych wypadkach z udziałem matek i dzieci. Świadczy to o kryzysie macierzyństwa .Wynika to z niedojrzałości młodych ludzi do bycia rodzicami. Naturalne jest , że matka jest najbliższą osobą dla dziecka. Matka potrafi o wiele bardziej współodczuwać ze swoim dzieckiem niż ojciec.

Znamy ręce swojej mamy, które zawsze błogosławią, znamy oczy, które się śmieją, gdy ktoś jest w pobliżu, płaczą kiedy nikt nie widzi. To ręce, oczy i serce matki. Nie jest przesadą stwierdzenie, że wszystko co posiadamy najcenniejszego w naszej osobowości zawdzięczamy swej matce. Ona z miłości nas poczęła i urodziła. Matka pierwsza przyjęła nas otwartym sercem i całkowicie zaakceptowała. To ona zasłania przed dzieckiem negatywne strony życia: bóle, braki, niewygody. Odsłania natomiast to co najpiękniejsze w życiu. Piękna i wzniosła jest rola matki w życiu każdego człowieka. „Jest jedno imię pośród imion świata, jedno jedyne promieniste imię, to imię naszej mamy” . Matka jest po to, aby uśmiech nie wygasł w naszych domach, żeby ciebie przed nocą osłaniać, kiedy mówisz nikt nie jest ze mną, żeby twoje drogi upraszczać i wołać miłość wtedy, gdy wokoło ciemno.

Na kartach Pisma Świętego i w historii Kościoła mamy przykłady świętych matek.

W naszej polskiej rzeczywistości taką piękną rolę pełni kobieta-matka, matka Polka. Pieczołowicie pielęgnuje wartości tradycji, kultury i religii. Jest rozmodlona i troskliwa. Zasługuje na głęboki szacunek i miłość. Ten ideał matki prze wiele lat ośmieszano. Dzisiaj z matki chce się zrobić kobietę nowoczesną, która poza opieką nad dziećmi i domem została zmuszona do podjęcia pracy zawodowej, często ponad siły. Dlatego dzisiaj nasze mamy są przemęczone, znerwicowane i niedoceniane. W święto matki całujemy jej spracowane ręce i składamy życzenia: kochane mamy dzisiaj wasze święto, ogarniamy was miłością i życzliwością, dziękując wam za poświęcenie, uśmiech, miłość i matczyne serce. Ważne jest , aby nie tylko w dniu dzisiejszym okazywać szacunek swojej mamie , ale aby codziennie pamiętać o niej i wyrażać wdzięczność. Miłość , którą nas otoczyła , stanowi naszą zbroję przed wszystkimi ciosami , które nam wymierza życie.

Skalbmierz, 27 maja 2018 rok

Ks. Marian Fatyga

„Prawda raz podeptana , podnosi się z ziemi bardzo wolno” Jean Rostand

SAM_6360

Moja Pierwsza Komunia Święta

Zbliża się czas, kiedy wielu trzecioklasistów przystąpi do Pierwszej Komunii świętej. Wcześniej próby, przygotowania, kreacje, zaangażowanie całej rodziny. Ach, jak te dzieci wyrosły, a tak nie dawno przyniesiono je do chrztu świętego. Teraz przygotowani przez katechetów, rodziców otwierają serca aby przyjąć Jezusa. Rodzice często toczą spory o ubrania, sukienki, operatorów filmowych, fotografów. Zatrzymują się na tym co jest zewnętrzne i mało istotne. Pierwsza Komunia święta ma mieć przede wszystkim wymiar duchowy, a ten wymiar można osiągnąć drogą prostoty i skromności środków zewnętrznych. Czas przygotowania do Pierwszej Komunii świętej powinien uświadomić rodzicom , że są oni powołani do tego , aby umożliwić dzieciom odkrycie jak wielkie znaczenie duchowe ma ten dzień dla całej rodziny. Stawiam w tym miejscu pytanie : jak sprawić , by Pierwsza Komunia święta była radosnym spotkaniem dziecka z Panem Jezusem , a nie paradą strojów i licytacją prezentów?

Ojciec Święty Jan Paweł II w 1994 roku napisał w liście do dzieci: „Niezapomnianym spotkaniem jest dzień, w którym przyjęliście do swoich serc Chrystusa w Komunii świętej”. Pierwsza Komunia święta jest wielkim wydarzeniem rodzinnym i świętem dla całej rodziny.

Jeszcze 100 lat temu dzieci musiały czekać Na Pierwszą Komunię świętą do 12tego roku życia. Dzisiaj 10 latki otwierają swoje serca Chrystusowi, w tajemnicy Eucharystii. Niech więc najpiękniejszy miesiąc roku i wiosny będzie okazją do spotkań z Chrystusem w Komunii świętej. Mała Marlenka tak napisała po swojej Pierwszej Komunii świętej: „Nie mogłam się doczekać, kiedy nadejdzie ten wielki dla mnie dzień. I wreszcie nadszedł. Pragnęłam aby Pan Jezus pozostał na zawsze w moim sercu”. Po tamtym wydarzeniu wiszą w pokojach naszych dzieci pamiątkowe fotografie komunijne. Jak szczere i wzruszające są ich wspomnienia. Czasem jednak po kilku latach od naszej pierwszej Komunii świętej okazuje się że zeszliśmy z drogi, którą wskazał nam Chrystus. On jednak zawsze na nas czeka, tak jak wtedy w dniu Komunii świętej. Dla wielu dzieci w dziejach Kościoła Eucharystia była źródłem duchowej siły, czasem wręcz bohaterskiej. Wystarczy wspomnieć św. Agnieszkę, św. Agatę, św. Łucję, św. Franciszka, św. Hiacyntę. Może dla wielu czytelników tego felietonu, którzy odeszli od gorliwości i prostoty małego dziecka przyjmującego Pierwszą Komunię świętą będzie to okazja do nawrócenia i powrotu do Boga.

Skalbmierz, 20 maja 2018 rok

Ks. Marian Fatyga

„Nic tak nie zdobywa serca ,jak podziękowanie”  św. Wincenty a Paulo

Bez tytułu