Felietony Ks. M. Fatygi

Wakacje dla uczniów i rodziców

Zakończenie roku szkolnego, które odbyło  się w piątek 25  czerwca, jest kolejnym zwieńczeniem etapu wspólnej pracy uczniów, rodziców i nauczycieli. Jakże inne od innych zakończeń , wszyscy w maskach , środki sanitarne, klasy w wyznaczonych godzinach , różnymi wejściami, bez ogólnej akademii .Ostatnie miesiące nauczanie w domach przez komputer, praca wraz z rodzicami ,toteż oceny należą się i rodzicom, dziadkom , którzy pracowali ze swoimi dziećmi i wnukami. Choć oceny na świadectwach nie mogą odzwierciedlić wkładanego przez nich trudu, to jednak są jego wymierną wypadkową. Dlatego w tym uroczystym dniu jedni rozpoczynają wakacje w poczuciu satysfakcji i spełnienia, inni zaś będą musieli przełknąć smak porażki. Jednak wszyscy mają nadal taką samą szansę wprowadzenia pozytywnych zmian w swoim życiu, aby jak najlepiej wykorzystywać własne możliwości oraz rysującą się perspektywę. Przywilejem młodości jest nie tylko ogromny potencjał, ale zakres wyborów, które można dokonać. 

Dziękujemy dziś Bogu za nauczycieli, którzy w tak trudnych warunkach epidemii byli na posterunku pracy wraz z rodzicami  na,których zawsze można było liczyć. To oni nauczyciele pomagają nam odkrywać bogactwo myśli i zjawisk. Ich praca pedagogiczna przyczynia się w bardzo dużym stopniu do kształtowania dorastającego pokolenia. Bardzo często doceniamy ich trud po latach, kiedy uświadamiamy sobie jak wiele im zawdzięczamy. Gdy po czasie pracy nadchodzi czas odpoczynku warto zregenerować siły, ale również odkryć wielkie bogactwo, jakim obdarzył nas Stwórca w otaczającym świecie.

Wielu z nas dorosłych w tym dniu przypomina sobie swoich nauczycieli z dzieciństwa i młodości, którym tak wiele zawdzięczamy. Pamiętam moją Panią od języka polskiego z podstawówki, z początku lat siedemdziesiątych, kiedy usilnie zachęcała nas do czytania książek i wprowadzała w świat wyobraźni bohaterów książkowych. Dziś po wielu latach przypominam sobie jej postać i troskę o nas, byśmy potrafili zachwycić się literaturą, czy poezją narodowych wieszczów.

Wakacje, które przed nami, pozwalają zweryfikować błędne wybory i uczą nas poprzez refleksję nad otaczającym światem celu i sensu życia. Górskie wędrówki, cisza, samotność, przyroda niech skłania nas do refleksji w głąb siebie i porządkuje nasze wnętrze.

Życzę wszystkim dobrych wakacji! 

Skalbmierz, 28 czerwca 2020 r.

Ks. Marian Fatyga

23 czerwca – Dzień Ojca

Jaka byłaby odpowiedź na pytanie  o zadania ojca w dzisiejszym świecie? Wiele  osób by odpowiedziało: utrzymać rodzinę. I to jest prawda. To bardzo ważne zadanie, ale dzieci potrzebują obecności fizycznej ojca. Ojciec jest potrzebny, by dać dzieciom  wzór męskości. Dla synów jest wzorem do naśladowania, nauczycielem, który ich utwierdza w przekonaniu, że są dobrymi  ludźmi i dadzą  w życiu sobie radę. Dla córek relacja z ojcem będzie naturalnym wzorem przyszłych  relacji z mężczyznami. Niech ojcowie nie próbują zrzucać odpowiedzialności  za wychowanie dzieci na żony. Mężczyzna jest powołany do tego, żeby stawiać czoło sytuacjom trudnym, sytuacjom, które go wiele kosztują. Dzieci w głębi serca potrzebują ojcowskiej obecności, bliskości i akceptacji. Potrzebują dużo bardziej ojca od najnowszych elektronicznych gadżetów, którymi próbują ojcowie zapełnić pustkę spowodowaną  brakiem bliskiej więzi z rodzicami. Na temat ojcostwa powiedziano już tak wiele, że naprawdę trudno dziś o jakąś odkrywczą myśl. Jednak nieskończoność wyzwań wiążących się  z tym powołaniem wciąż rodzi kolejne pytania i wątpliwości. Są one wyrazem troski i odpowiedzialności mężczyzn, którzy z miłości do rodziny pragną stawać się coraz lepszymi jej członkami. Współczesność zaś niejako wymusza na nich, wzniesienie się na szczyty własnych możliwości. Jaki powinien być dobry tata? Zapewne taki, który się za takiego nie uważa. Dostrzega swoje ułomności i potrafi wymagać przede wszystkim od samego siebie.  Autorytet buduje się poprzez dawanie świadectwa, a nie tylko formułowanie zasad i egzekwowanie ich przestrzegania u swoich dzieci. W znacznym stopniu dzięki nim zostaliśmy wychowani i przygotowani do samodzielnego życia. Ojcowski autorytet został w naszej świadomości bardzo mocno zapisany.

Lata szybko mijają, a tym samym bezpowrotnie odchodzą do przeszłości chwile, w których ojciec tuli swoje ukochane dziecko. Warto w Dniu Ojca, przywołać na pamięć to szczególne poczucie bezpieczeństwa, pewności, które gwarantował ojciec. Uczmy się doceniać jak najlepiej wykorzystać czas budowania wspólnoty osób, obdarzających się miłością. Ojcowie miejcie czas dla waszych dzieci. Twórzcie z nimi więzi.

Św. Józef jest patronem ojców. Przez jego wstawiennictwo prośmy, by ojcowie potrafili dobrze realizować swoją odpowiedzialną misję.

Skalbmierz, 21 czerwca 2020  rok. 

Ks. Marian Fatyga

„Od każdego z nas zależy,czy uczyni z siebie dar dla pokoju” R. Baden-Powell

14 Czerwca Międzynarodowy Dzień Krwiodawstwa

Już po raz szesnasty 14 czerwca będziemy obchodzić święto tych wszystkich, którzy dzieląc się z innymi swoją krwią, ratują życie drugiemu człowiekowi. To wyjątkowe święto wyjątkowych ludzi! Prosta, ustawowa definicja Honorowego Dawcy Krwi ogranicza się do stwierdzenia, że jest nim każdy, kto chociaż raz bezinteresownie oddał krew na cele lecznictwa. Tak naprawdę jest to jednak określona postawa wobec drugiego człowieka, wobec życia. Nie oczekując nagrody Honorowy Dawca Krwi śpieszy z pomocą nieznanym chorym i ofiarom wypadków, dla których krew jest często jedynym, niezbędnym i niezastąpionym lekiem.

Od 2004 roku krwiodawcy całego świata obchodzą swoje święto 14 czerwca, jako Światowy Dzień Krwiodawcy, jednak historia międzynarodowego świętowania jest dłuższa.

Dzień ten, jako Krajowy Dzień Krwiodawcy będzie obchodzony na terenie całej Polski. W Regionalnych Centrach Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa będzie można oddać krew, zapoznać się ideą honorowego krwiodawstwa oraz zwiedzić miejsca gdzie krew jest pobierana i przetwarzana. Wszystkie te działania mają służyć zmniejszeniu dystansu pomiędzy dawcą a biorcą tego cennego leku.”

Od najdawniejszych czasów krew była uważana za siedlisko  życia. Zgodnie ze starotestamentowym prawem żydowskim nie można było jej spożywać, bo wyłącznie Bóg miał do niej prawo. Była przypieczętowaniem przymierza na Synaju i chroniła Izraelitów przed plagą w czasie paschy w Egipcie. Jezus w czasie ostatniej wieczerzy dał nam swoje ciało i krew, które uobecniają się w każdej Eucharystii. Krew ma szczególną rolę w całej historii zbawienia człowieka. Jest niezbędna do życia i przez to w jakiś szczególny sposób Bóg rości sobie do niej prawo. Nie można jej podrobić, produkować wymyślonymi przez człowieka sposobami. To pokazuje naszą ograniczoność. Potrzeba transfuzji może przypomnieć o tym, że jesteśmy zdatni na czyjąś pomoc. Ktoś ofiarując swoją krew dzieli się z potrzebującym życiem. Dawca jej, poza chwilowym osłabieniem nie ponosi konsekwencji – krew się reprodukuje tak, że za jakiś czas znów może być pobrana.

W Międzynarodowym Dniu Krwiodawstwa oddajemy cześć i szacunek wszystkim honorowym dawcom krwi! Z okazji Światowego Dnia Krwiodawcy jednoczymy się ze wszystkimi honorowymi krwiodawcami – altruistami, którzy dzieląc się cząsteczką siebie, ratują ludzkie życie.

Pragniemy dziś serdecznie podziękować za ich Dar Serca oraz życzyć mnóstwa satysfakcji płynącej z tej wyjątkowo humanitarnej formy wyrażania własnego człowieczeństwa. Życzymy także wiele zdrowia i radości w życiu.

Skalbmierz, 14 czerwca 2020 rok

Ks. Marian Fatyga

Krzyże, kapliczki – miejsca pamięci

Na terenie każdej polskiej parafii znajduje się bardzo wiele przydrożnych kapliczek, krzyży i figur. To dziedzictwo świadectw żywej wiary miejscowych przodków. Trzeba się cieszyć, że jest ono tak obfite. To zasługa tych, którzy dzielili się swoim świadectwem wiary budując powyższe miejsca kultu. Jedne z nich są okazałe i dobrze utrzymane, inne niepozorne i jakby zapomniane. Wznoszone przez starszych i młodych, motywowanych szczerą miłością do Pana Boga. Różnie zachowane pod względem kondycji materialnej. Wiele z nich zapomnianych, rozsypujących się, zniszczonych.

Nade wszystko kapliczki, krzyże i figury są świadectwem żywej tradycji, okazywani wdzięczności Bogu i świętym patronom, darem błagalnym w czasach zagrożeń, kiedy indziej aktem dziękczynnym, formą upamiętnienia zasług zmarłych dobroczyńców czy osób najbliższych. Często są wyrazem serca, potrzeby ze strony fundatorów, uświęcenia przestrzeni, codzienności i w obejściu gospodarstw. Fundowane w celach wotywnych zarówno indywidualnych jak i grup społecznych ku czci i w podzięce obrazują dole i niedole ludzkich losów. Ulatuje o nich pamięć, niszczy skażone środowisko i bezmyślność współczesnych. W wielu wioskach  naszych parafii otaczane są wciąż żywym kultem, majone na okoliczność świąt kościelnych, a nawet rocznic narodowych. Bywają okazałe i artystycznie interesujące, ale też i skromne z „odpustowym” tandetnym wystrojem zastępującym niegdysiejsze świątki, wyszabrowane przez złodziei.

Liczba kapliczek w polskim, wiejskim krajobrazie znacząco uległa pomnożeniu po uwłaszczeniu chłopów, co w przypadku ziem polskich, w poszczególnych zaborach sprawiało, że chłopi fundowali kapliczki we własnych obejściach, przy drogach wiodących do pól, miejscach upamiętniających historyczne bądź owiane legendą wydarzenia. Na terenie parafii św. Jana Chrzciciela w Skalbmierzu znajdziemy wiele kapliczek przedstawiających św. Jana Nepomucena, szczególnie przy zbiornikach wodnych i św. Floriana – patrona strażaków.

Podczas wakacyjnych wędrówek, zachęcam do poznania i zwiedzenia kapliczek kaplic, krzyży przydrożnych  znajdujących się na szlakach Państwa wędrówek. Warto chwilę się zatrzymać i pomedytować na historią i upływem czasu.

Skalbmierz, 7 czerwca 2020 rok

Ks. Marian Fatyga

30 maja – Dzień Rodziny Zastępczej

Współczesna rodzina narażona jest na liczne niebezpieczeństwa. Jesteśmy świadkami różnych przemian, które powodują niszczenie instytucji rodziny. Dostrzegamy coraz częściej ogromną ilość rozwodów. Jesteśmy świadkami dramatów rodzinnych, rodziców i ich dzieci. Największym dramatem dla dzieci jest utrata poczucia bezpieczeństwa, miłości jaką jest rodzina.

  Przysposobienie dzieci w Polsce dotyka coraz większej ilości osób. Adopcja ma bardzo stare korzenie .Znana i popularna była już w starożytności .W polskim prawie temat adopcji funkcjonuje już od XIII wieku. Współcześnie rozumiana jest jako uznanie biologicznie dziecka za własne.

            30 maja obchodzimy Dzień Rodzicielstwa Zastępczego, zastanawiamy się nad cechami osób mogących zabiegać o stworzenie domu dla dzieci z różnych przyczyn opuszczonych, czy osieroconych.

            Rodzina zastępcza jest wspólnotą ludzi, pragnących dzielić się miłością. Powołanie do adopcji jest zaproszeniem do podążania drogą bezwarunkowej miłości. Adopcja powinna być przemyślanym wyborem, mającym rozszerzyć naturalne granice życia rodzinnego. Jednak, aby rodzina otworzyła się i przyjęła nową osobę potrzeba pracy.

            Kim są zastępczy rodzice? To osoby, które decydują się wziąć do siebie obce dzieci, które zazwyczaj mają góra 13 lat, a ich naturalni rodzice nadużywają alkoholu czy mają problemy z prawem. Opiekunowie otrzymują pieniądze na otrzymane dziecko i dają swoją miłość powierzonemu dziecku.

            W dniu dzisiejszym w szczególny sposób pamiętajmy o odważnych rodzinach, które podjęły się zadania bycia zastępczymi rodzicami. Wiemy doskonale ile trudu wymaga to zadanie i ta rola. Kilka lat temu,  byliśmy świadkami kiedy media ukazały, brak odpowiedzialności i dramat jednej z rodzin zastępczych z Pucka. Ufajmy, że to jedno wydarzenie nie może przekreślić piękna i szlachetności tego co czynią rodzice zastępczy.

 „ Są dwie trwałe rzeczy,które możemy dać w spadku naszym dzieciom: pierwsze to korzenie , a drugie to skrzydła” W. Carter

Skalbmierz, 30 maja 2020 rok

Ks. Marian Fatyga

Krzyże, kapliczki – miejsca pamięci

Na terenie parafii św. Jana Chrzciciela w Skalbmierzu znajduje się bardzo wiele przydrożnych kapliczek, krzyży i figur. To dziedzictwo świadectw żywej wiary miejscowych przodków. Trzeba się cieszyć, że jest ono tak obfite. To zasługa tych, którzy dzielili się swoim świadectwem wiary budując powyższe miejsca kultu. Jedne z nich są okazałe i dobrze utrzymane, inne niepozorne i jakby zapomniane. Wznoszone przez starszych i młodych, motywowanych szczerą miłością do Pana Boga. Różnie zachowane pod względem kondycji materialnej. Wiele z nich zapomnianych, rozsypujących się, zniszczonych.

Nade wszystko kapliczki, krzyże i figury są świadectwem żywej tradycji, okazywani wdzięczności Bogu i świętym patronom, darem błagalnym w czasach zagrożeń, kiedy indziej aktem dziękczynnym, formą upamiętnienia zasług zmarłych dobroczyńców czy osób najbliższych. Często są wyrazem serca, potrzeby ze strony fundatorów, uświęcenia przestrzeni, codzienności i w obejściu gospodarstw. Fundowane w celach wotywnych zarówno indywidualnych jak i grup społecznych ku czci i w podzięce obrazują dole i niedole ludzkich losów. Ulatuje o nich pamięć, niszczy skażone środowisko i bezmyślność współczesnych. W wielu wioskach  naszych parafii otaczane są wciąż żywym kultem, majone na okoliczność świąt kościelnych, a nawet rocznic narodowych. Bywają okazałe i artystycznie interesujące, ale też i skromne z „odpustowym” tandetnym wystrojem zastępującym niegdysiejsze świątki, wyszabrowane przez złodziei.

Liczba kapliczek w polskim, wiejskim krajobrazie znacząco uległa pomnożeniu po uwłaszczeniu chłopów, co w przypadku ziem polskich, w poszczególnych zaborach sprawiało, że chłopi fundowali kapliczki we własnych obejściach, przy drogach wiodących do pól, miejscach upamiętniających historyczne bądź owiane legendą wydarzenia. Na terenie parafii św. Jana Chrzciciela w Skalbmierzu znajdziemy wiele kapliczek przedstawiających św. Jana Nepomucena, szczególnie przy zbiornikach wodnych i św. Floriana – patrona strażaków.

Podczas majówek zachęcam do poznania i zwiedzenia kaplic, krzyży znajdujących się na szlakach Państwa wędrówek. Warto chwilę się zatrzymać i pomedytować na historią i upływem czasu.

Skalbmierz, 6 maja 2020 rok

Próba ognia – 4 maja Dzień Strażaka

Początek maja i kwiecień dla strażaków w  tym roku epidemii to szczególnie trudny czas .Do codziennej służby doszła troska o bezpieczeństwo i zdrowie ludzi. To oni rozwożą maseczki,transportują konieczną żywność, ostrzegają przed niebezpieczeństwem. W sytuacji ogromnej suszy , zagrożenia pożarowego potrzeba naszej odpowiedzialności. Wszystkim strażakom poświęcam te słowa , dziękując za ich oddanie dla drugiego człowieka.

Każdego dnia, w różnych zakątkach kraju ktoś staje w obliczu niebezpieczeństwa utraty życia, zdrowia, bądź mienia. Do niesienia pomocy w tych trudnych sytuacjach powołani są strażacy, których praca jest służbą człowiekowi w potrzebie. To niezwykle szlachetne i ryzykowne zadanie. Wymaga podejmowania błyskotliwych i odpowiedzialnych decyzji w ekstremalnych okolicznościach.

Liturgiczne wspomnienie św. Floriana, patrona strażaków, przypada 4 maja. W tym roku przypadła ta uroczystość w sobotę. Wczoraj strażacy, hutnicy, kominiarze, garncarze w szczególny sposób obchodzili swoje święto, ponieważ św. Florian to ich patron.

Obchodząc Dzień Strażaka modlimy się za ludzi zawodowo i ochotniczo niosących pomoc ofiarom pożarów, wypadków i kataklizmów. Za wstawiennictwem św. Floriana – patrona strażaków, prosimy Boga o opiekę nad ludźmi, którzy stale narażają się na niebezpieczeństwa.

Żył w latach 250-304. Jest świętym Kościoła Katolickiego. Jego życie przypadło na okres prześladowań chrześcijan. W młodym wieku został powołany do armii cesarza rzymskiego Dioklecjana. W roku 304 ujął się za prześladowanymi legionistami chrześcijańskimi, za co został skazany na śmierć.  4 maja 304 roku poniósł śmierć męczeńską w nurtach rzeki Enns na terenie dzisiejszej Austrii. Według tradycji ciało Floriana odnalazła wdowa Waleria. Nad jego grobem z czasem wybudowano kościół i klasztor ojców Benedyktynów.  W roku 1184 Idzi, biskup Modeny na prośbę księcia Kazimierza Sprawiedliwego, sprowadził relikwie św. Floriana do Krakowa. W dzielnicy Krakowa Kleparz znajduje się kościół pod wezwaniem św. Floriana, fundacji biskupa krakowskiego Getki, gdzie według legendy zatrzymały się konie wiozące relikwie świętego na Wawel. Konie tak długo nie chciały się ruszyć z miejsca, aż zadecydowano o wybudowaniu świątyni. 

Św. Florian w ikonografii przedstawiany jest najczęściej w stroju rzymskiego oficera z naczyniem z wodą do gaszenia ognia lub wprost gaszącego pożar.

Taką odwagą i konsekwencją jaką żył św. Florian muszą wykazywać się strażacy narażając swoje życie dla innych. Św. Floriana  obrali sobie na patrona ludzie trudnej posługi i wielkiej odwagi jakimi są strażacy.

W dniu ich patronalnego święta chylimy czoło przed wszystkimi strażakami, którzy dziś pod hasłem: „Bogu na chwałę – ludziom na ratunek!” czuwają nad życiem i mieniem ludzkim.

W dobie dzisiejszego rozwoju cywilizacji widzimy ich nie tylko przy pożarach, ale podczas wypadków, klęsk  żywiołowych, pełnią honorową służbę podczas uroczystości patriotycznych i religijnych.  Niech św. Florian ma ich wszystkich w swej pieczy.    

Skalbmierz, 3 maja 2020 rok

Ks. Marian Fatyga

26 marca – Dzień Modlitw za Więźniów

Dzień Modlitw za Więźniów został ustanowiony podczas ostatniego zebrania plenarnego biskupów. Będzie od tego roku obchodzony w liturgiczne wspomnienie Dobrego Łotra, 26 marca.

Podczas 347. Zebrania Plenarnego Episkopatu, które obradowało w Warszawie w dniach 10-11 marca br., biskupi podjęli decyzję o ustanowieniu Dnia Modlitw za Więźniów. O ustanowienie takiego dnia zabiegało Stowarzyszenie Ewangelicznej Pomocy Więźniom „Bractwo Więzienne” wraz ze swym założycielem ks. Janem Sikorskim oraz naczelny kapelan więziennictwa ks. Paweł Wojtas.

Począwszy od tego roku, Dzień Modlitw za Więźniów przypadać będzie w liturgiczne wspomnienie Dobrego Łotra – 26 marca. Ukrzyżowany razem z Chrystusem, wyraził on żal za swoje grzechy, a Jezus zapowiedział mu, że będzie w raju. Dobry Łotr, według apokryfów noszący imię Dyzmas, jest symbolem Bożego Miłosierdzia; pokazuje, że nawet w ostatniej chwili życia można jeszcze powrócić do Boga. „Jesteście skazani, to prawda, ale nie potępieni. Każdy z was może zostać przy pomocy łaski Bożej – świętym” – te słowa wypowiedział do osadzonych w Zakładzie Karnym w Płocku Jan Paweł II w 1991 roku. Te słowa streszczają także zadanie członków Stowarzyszenia „Bractwo Więzienne”, którzy posługując w aresztach i więzieniach starają się widzieć w każdym skazanym człowieka powołanego przez Boga do świętości.

Ideą ustanowienia Dnia Modlitw za Więźniów jest potrzeba ogarnięcia modlitwą zwłaszcza tych więźniów, którzy trwają daleko od Boga, nie widzą sensu nawrócenia lub którym brakuje nadziei w Boże Miłosierdzie. – Oni szczególnie potrzebują modlitwy Kościoła – podkreśla Anna Stranz z bydgoskiego oddziału „Bractwa Więziennego”.

    Człowiek szybko przyzwyczaja się do zła, do łamania zasad Dekalogu, prawa, bo często wydaje mu się ono być wygodne. Zło jest bardziej atrakcyjne, niż dobro. Ludzie podlegają zniewoleniu zewnętrznemu i wewnętrznemu. Z wielu filmów, literatury, czy zwiedzając stare więzienia możemy przerazić się tym, w jakich warunkach więźniowie byli kiedyś przetrzymywani. Z reguły ciemne, zimne cele, bardzo surowe warunki, wręcz wyniszczające człowieka, ciężka praca fizyczna – tak było kiedyś. A jak wygląda współczesne życie więźnia? Dziś są ciepłe cele, wysoka stawka dziennego wyżywienia. Dla wielu osób to luksus. Możemy buntować się, że więźniom żyje się o wiele lepiej, niż uczciwie pracującym na wolności. Oczywiście nie chodzi o to, by traktować więźniów w sposób nieludzki, bo każdemu należy się godne traktowanie. Natomiast potrzeba rozsądku i roztropności w traktowaniu tych, którzy dopuścili się licznych przestępstw.

Bł. ks. Jerzy Popiełuszko w szczególny sposób nawoływał w swoich kazaniach, że prawdziwe zniewolenie to zniewolenie naszej duszy i umysłu. Zło zamyka człowieka i czyni jego duszę więzieniem.

Niech te kilka zdań refleksji pobudzi nas do pamięci o tych, którzy odbywają karę więzienia, a równocześnie niech będzie zachętą dla wszystkich czytelników, byśmy się nie dali zniewolić otaczającemu nas złu.

Skalbmierz, 29 marca 2020 rok

Ks. Marian Fatyga

Post , który otwiera serce

Wysyłając Izraelitów pod wodzą Jozuego na podbój Ziemi Obiecanej, Bóg polecił im, aby byli mężni i mocni. Dał im wyraźnie do zrozumienia, że w prawdzie daje im tę ziemię na własność, ale oczekuje, że i oni sami przyczynią się do jej zdobycia. Tylko współpracując z Bogiem, będą mogli posiąść obiecane im dziedzictwo.

         Każdy z nas chcąc doświadczyć wolności wysłużonej przez Jezusa na krzyżu, musi być mężny i mocny. Jezus odniósł już zwycięstwo nad grzechem. Stanie się ono naszym udziałem przez niezachwianą wiarę w Niego. Jeśli będziemy trwać przy Nim w posłuszeństwie, łaska zbawienia popłynie do naszych serc niczym rwąca rzeka.

          Mówi się, że stare grzechy rzucają długie cienie. To prawda. Nawet wtedy, gdy słyszymy słowo „ przebaczam „ , boimy się, że ktoś, kto przebaczył, wróci do tego i wypomni ów grzech, kiedy kolejny raz go zawiedziemy, albo kiedy będzie to dla niego wygodne… Tacy już jesteśmy.

           Prorok Micheasz mówi: „Bóg zetrze nasze nieprawości i wrzuci w głębokości morskie wszystkie nasze grzechy”. Nie będzie do nich wracał ani nam ich wypominał, tak jak miłosierny ojciec nie wypomina synowi marnotrawnemu ani jednego czynu z jego grzesznego życia. Kiedy przychodzimy do sakramentu pojednania, Bóg uwalnia nas z grzechów. Nikną one jak niepotrzebny balast w odmętach morskich. Zapadają w głębiny Bożego miłosierdzia jak kamień w wodę. Dlatego tak ważny jest dla nas sakrament pojednania. Kiedy zwracamy się do Boga wyznając nasze grzechy, On obmywa nas i umacnia w drodze do „Ziemi Obiecanej”, którą nam daję. Korzystajmy z tego daru w tym czasie  Wielkiego Postu , który rozpoczynamy 26 lutego w środę popielcową  posypaniem głowy popiołem .

Skalbmierz, 23 lutego 2020 rok

Ks. Marian Fatyga